Raghu Rai na Docs Against Gravity

Witam Was Kochani po dość długiej przerwie na blogu.

Jakiś czas temu odezwała się do mnie Pani Agnieszka, która poprosiła o recenzję jednego z filmów na festiwalu Docs Against Gravity. Wybrałam film „Raghu Rai – An Unframed Portrait”.

Zaczynając od początku, długo się zabierałam do tego filmu, wieczny brak czasu, który ostatnio mnie dopadł, przed wyjazdowe szaleństwo, sprawiło, że naprawdę ciężko było wygospodarować choćby jedną godzinę. Na szczęście się udało…

Wiecie, kocham Indie, to jedno z Państw, w których nigdy nie byłam, ale wiem, że jakaś część mnie jest bardzo mocno z Indiami powiązana. Pomijając zachlysniecie się swego czasu Bollywoodem, uwielbiam brzmienie hindi i sanskrytu, muzykę tak bliską memu sercu, widoki, których jeszcze nie widziałam na własne oczy, ale podziwiam na fotografiach i filmach. Raghu Rai to fotograf, o którym nigdy wcześniej nie słyszałam,a powinnam. Historia nakręcona przez jego córkę, to podróż do zupełnie innego świata. Pan Raghu zabiera nas w świat, który tylko on widzi, ma ogromną wrażliwość, z każdego jego zdjęcia emocje się wręcz wygrywają, krzyczą, a zdjęcia, które tworzy zapisują się bardzo głęboko w pamięci.

Ciężko mi pisać o tym filmie, świeżo po jego obejrzeniu, ale wywarł na mnie kolosalne wrażenie. Spokój, cisza, mądrość, wrażliwość wypływają z każdego kadru. Dzięki jego córce możemy zobaczyć, jak tworzy swoje ikoniczne zdjęcia, jak rozmawia z ludźmi, co czuje i co chce swoimi zdjęciami przekazać.

Aby zrobić dobry portret, musisz mieć ciszę w sobie, tę ciszę widać w jego postawie, sposób w jaki patrzy i widzi, jego przenikliwe spojrzenie, skupienie, gdy tłumaczy, to są rzeczy, dla których trzeba ten film zobaczyć. Co najważniejsze historia Pana Raghu to pretekst do pokazania ważniejszych rzeczy, katastrofy ekologiczne, śmierć tysięcy i milionów ludzi, konflikt w Kaszmirze, ogromna przemoc, strach ludzi żyjących w otoczeniu pełnym nienawiści i niepewności, o którym wielu z nas zupełnie nie zdaje sobie sprawy. Mamy okazję poznać historię Indii, a na jego fotografiach spotkać takie osoby jak Matka Teresa z Kalkuty czy Dalai Lama. To co uderzyło mnie najmocniej w jego pracach to to, jak prawdziwie pokazuje każdą z osób, nie boi się podejść do człowieka, pokazać jego łez, radości, uniesienia. To są cechy doskonałego portrecisty i reportażysty, których każdy z nas powinien się uczyć.

Ta niecałe godzina spędzona z filmem na pewno wywarła ogromne wrażenie, dała do myślenia, a przede wszystkim zainspirowała, aby w życiu zrobić coś więcej, niż tylko ładne fotografie. Ogląda się z zapartym tchem, co jest rzadkością w dzisiejszych czasach. Jeśli tylko będziecie mieli okazję obejrzeć ten film – koniecznie to zróbcie. I obejrzyjcie portfolio tak niezwykle utalentowanej osoby… Ogromna lekcja patrzenia i pokory dla każdego z nas.

Dziękuję Docs Against Gravity za możliwość obejrzenia tak świetnego dokumentu. To jeden z najlepszych dokumentow, jakie kiedykolwiek widziałam.

Reklamy

Prestiż i beauty

Nowy Rok, nowe możliwości i nowe publikacje.❤️

 

MUA: Agnieszka Noska Professional make up Artist
Modelki: Michalina Cysarz Fotomodelka / Sandra Duda

Z publikacją tych dwóch musiałyśmy nieco poczekać, bo sesje powstały już w grudniu. Mowa tu oczywiście o karnawałowych inspiracjach wizażowych! 🙂
Pierwsza odezwała się do mnie Agnieszka Noska, z którą już pracowałyśmy wcześniej przy okazji edytoriali dla MM Trendy. Do sesji zaprosiłyśmy Michalinę i Sandrę, czyli dwie przepiękne modelki o różnym typie urody. Agnieszka doskonale dobrala makeup do urody dziewczyn, moim zadaniem było jedynie to pokazać.

Światło klasycznie u mnie – beauty dish z góry i kolorowe kontry (następnym razem zrobię Wam zdjecie/szkic, co i jak było ustawione). Zdjęcia robilysmy oczywiście w Studio Brodi. Uwielbiam takie wspolprace-szybkie, konkretne. Dziewczyny przepięknie zagrały, w makijażu nie było nic do poprawek, więc życzę każdemu tylko takich współprac! 😍

MUA: Agathe Maxellon / MillionBells
Model: Emilia Morgaś Model Photomodel /  Natalia Gmernicka

Druga sesja była nieco zaskakująca, rano zadzwoniła do mnie przepiękna Emilka z pytaniem, czy miałabym chwilkę, aby je sfotografować. Zanim dojechalam na miejsce, dziewczyny były już prawie gotowe. Tam też poznałam cudowna Agatę, która pomalowała dziewczyny i Natalię, czyli druga modelkę. Jak widzicie, obie wizażystki do tematu podeszły zupełnie inaczej. 🙂

Ja ponownie byłam zachwycona współpracą , zdjęcia wykonałysmy u Emilki w studio (znowu beauty dish). Była genialna zabawa i mnóstwo śmiechu. Dziewczyny były zachwycające, piękne makijaże, świetne pozowanie. Ponieważ nie miałyśmy zbyt dużo czasu, skupilysmy się wyłącznie na pełnych portretach, bez close upów.

Jak Wam się podobają makijaże? Ja jestem zakochana i  w nich, i w dziewczynach! ❤️ zdjęcia możecie zobaczyć w druku jeszcze do końca tego miesiąca, a kto nie ma takiej możliwości – zapraszam na stronę internetową, gdzie do obejrzenia jest cały numer 🙂

Powiedzcie mi proszę, czy chcecie więcej informacji na temat, jak powstała sesja, jakie były moodboardy, zdjęcia z backstage, jakie oświetlenie i jaki retusz? Czy wolicie wyłącznie gotowa sesję? Koniecznie dajcie znać! 💕

P. S. Tak właśnie bawimy się z modelkami, w trakcie ustawiania światła 😂

MartaMachej_Prestiz_beauty (13)

Podsumowanie 2017

publikacje_2000

Dziwnie mi trochę do Was tu wrócić po tak długim czasie, jak gdyby nigdy nic. Wiele razy chciałam coś napisać, podpowiedzieć, opowiedzieć, ale wiecznie było coś – najczęściej robiłam już kolejną sesję, albo retuszowałam zaległą. Na domiar złego mam zepsutą klawiaturę i pisanie zajmuje mi 2x więcej czasu, co niezmiennie mnie zniechęca do pisania…. Ale, jestem tutaj i zaczynam kolejny rok podsumowaniem.

To był chyba najbardziej intensywny rok w moim życiu do tej pory i z jednej strony prawie nie pamiętam stycznia, z drugiej nie wiem, kiedy te 12 miesięcy minęło. Gdybym miała określić go jednym słowem, byłoby to pewnie „możliwości”. Ten rok był rokiem wielkiego kroku naprzód, rokiem rozwoju i rokiem uśmiechu. Wiele rzeczy musiałam sobie przetrawić i do wielu dorosnąć, ale mam wrażenie, że jestem znacznie silniejsza niż te 12 miesięcy temu. W styczniu 2017 postanowiłam sobie, że to będzie mój rok, w którym dużo osiągnę i w którym pozbieram swoje kawałeczki. To był rok ogromnej pracy na sobą i wielkiego zaufania, którym mnie obdarzano z każdej ze stron. I choć było mnóstwo zwątpienia i sporo łez, to był wspaniały rok i 2018 ma naprawdę  wysoko postawioną poprzeczkę.

Właściwie dopiero, gdy zaczęłam przygotowywać ten post, dotarło do mnie, jak daleką drogą przeszłam. Wyobraźcie sobie, że miałam aż 7 okładek, 12 edytoriali w drukowanych (!) magazynach, więc praktycznie co miesiąc w którejś z gazet szczecińskich były moje zdjęcia: MM Trendy, Prestiż, Hot Magazine – tutaj po raz kolejny ogromne podziękowania dla Was za wspieranie mnie w tej drodze i zaufanie, jakim mnie obdarzacie! Były też edytoriale w magazynach internetowych: Elegant, Bevie, Scorpio Jin, NIF, Glow, e-makeupownia, Promo. Była reklama z naszym zdjęciem w polskim Harper’s Bazaar, malutkie zdjęcie w Cosmopolitanie i nasze wygrane beauty, które, docenione przez Affect, teraz jest w kalendarzach Make up Trendy! Moje zdjęcia pojawiły się także w Dzień Dobry TVN w trakcie programu o genialnym modelu – Dawidzie Hemke ❤

Były też niesamowite współprace z markami modowymi, fotografowałam nawet cuda od Elisabetty Franchi, czy Armaniego w Velpa.pl, tworzyłam przełomową dla mnie kampanię dla My Signature, po raz trzeci spotkałyśmy się z Aim High na sesji, która przerosła nasze oczekiwania oraz fotografowałam lookbooka dla szczecińskiej marki Pin-ups.

Współpracowałam z wyjątkowymi osobami, zorganizowaliśmy dwie edycje Pleneru Serduszko, a każda sesja była pełna śmiechu i pozytywnej energii. Prawda jest taka, że nadal ciężko mi uwierzyć w to, że miałam zaszczyt z tymi osobami pracować. Ten rok był przełamywaniem swoich lęków – gdy tylko zobaczyłam kogoś, z kim chciałam pracować… pisałam do nich. Jakie było moje zdziwienie, gdy mi odpisywali, co więcej chcieli ze mną działać – osoby, które pracowały z śmietanką polskiej fotografii, o których właściwie mogłam tylko marzyć… To niezwykle motywujące!!!

Była też jakże niesamowita współpraca z foto-team.pl . Nie tylko zostałam zaproszona na Zachodniopomorski Plener Fotograficzny, ale miałam zaszczyt prowadzić swoje pierwsze autorskie spotkanie! Była to jedna z najbardziej stresujących sytuacji w moim życiu, ale nie wyobrażacie sobie, jak niezwykłą energię dostałam od osób, które przyszły… specjalnie dla mnie! Świadomość, że moje prace, kogoś inspirują i że ktoś realny przyszedł powiedzieć, że podziwia Twoje prace… nadal nie wierzę, że to wszystko było prawdziwe!

Udało się także spełnić kilka marzeń, w tym te o podróżach i sesjach zagranicznych – zrobiłam sporo sesji w Berlinie, czeka na mnie Mediolan, a i w Polsce poznałam ogrom osób z branży – właścicieli agencji i bookerów, którzy zawsze są gotowi mi pomóc z wyborem doskonałej modelki i są otwarci na współpracę!

Mocno szukałam swojej drogi, zrobiłam ogrom sesji (lekką ręką ponad 100), w pewnym momencie się pogubiłam. Zatraciłam siebie robiąc ciągle komercyjne sesje, żeby podobały się wszystkim dookoła, siebie stawiając na ostatnim miejscu. Choć każda ta sesja była wyjątkowa i wspominam je wspaniale, zapomniałam jakie zdjęcia ja lubię, ale na szczęście pod koniec roku wróciłam do „korzeni” i zamierzam  ten styl utrzymać. Dzięki tak dużej ilości sesji nareszcie musiałam wyjść poza strefę komfortu i przeprosiłam się (znowu?) ze studiem. Stworzyłam całkiem pokaźną ilość sesji beauty (część nadal czeka na swoją wielką premierę), studyjne testy, lookbooki i coś czuję, że w tym roku studio stanie się moim kolejnym domem.

Wielu rzeczy nie zrobiłam, bo nie było czasu, bo zabrakło motywacji, bo coś… Wiele projektów zostało zawieszonych, nie udało się popracować z innymi niezwykłymi osobami – modelami, modelkami, wizażystkami, projektantami. Ale przyjdzie na to pora. W końcu 2018 czeka! 🙂

Nie chcę Was zanudzać kilkustronicowymi zapiskami, więc po raz kolejny chciałabym podziękować każdemu, kto mnie wspiera w tej drodze, bo każda sesja, publikacja, sukces, to zasługa każdej osoby z ekipy i wszystkich osób, które mnie obserwują! Dziękuję za każdą poświęconą minutę, za cierpliwość, gdy nie odpisywałam, albo dłużej przetrzymywałam zdjęcia, za zaufanie, ciepłe słowa, śmiech na sesji, świetne rozmowy, wypite wina, pomysły, słowem za to że ze mną jesteście!

Ten rok mam nadzieję będzie równie dobry, albo i lepszy (o ile się da), są solenne postanowienia, wiele przemyśleń, ale o nich innym razem!

Trzymajcie się cieplutko i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
A jak minął Wasz 2017? Macie postanowienia noworoczne? Koniecznie dajcie mi znać! 🙂

2017

Single Styl

Dawno mnie tu nie było, zbyt dawno.
Na dysku leży mnóstwo sesji, które tylko czekają, aby wreszcie się Wam zaprezentować. Jedną z nich, jest właśnie sesja, którą stworzyłyśmy we współpracy z obłędnym sklepem: Single Styl. ❤
Odkąd po raz pierwszy zobaczyłam te kreacje, marzyłam, aby kiedyś móc w nie ubrać  modelki. Choć sesję zaplanowałyśmy zupełnie inaczej, jestem zakochana w efektach. Pozwoliłyśmy sobie na coś, czego generalnie u mnie nie zobaczycie – artystyczne makijaże. Stworzyła je genialna Agwer Make Up , a jako że u niej także zawsze zobaczycie naturalne, świetnie dopasowane makijaże i efektowne wieczorowe looki, było to coś dla nas zupełnie nowego!
Pozowały dwie zupełnie różne modelki – Michalina i Alicja, z którymi kocham pracować! ❤ A pomagała Evelyn’s Dresses.
To były moje pierwsze zabawy z lampami, w bardzo wymagającym wnętrzu, ale mimo że jedna z lamp całą sesję była wyłączona (sprawdzajcie proszę, czy włączyliście odbiorniki, zamiast irytować się całą sesję, że nie umiecie czegoś oświetlić), mimo, że wnętrze wyglądało zupełnie inaczej, niż zaplanowałyśmy, uwielbiam tę sesję i wiem, że wkrótce powtórzymy naszą współpracę w zupełnie innych okolicznościach!
Dziękuję dziewczyny!

Wine session

Kochani, ostatnio u mnie się dzieje ogrom rzeczy, z racji tego, że staram się oddawać wszystkie sesje na czas, pojawiać się na umówionych spotkaniach, a do tego jeszcze spać po nocach, moje szumnie zwane social media przeżywają może nieco spadek aktywności, ale nie martwcie się, wkrótce plan pracy się unormuje, a wtedy już się nie odpędzicie od zaległości w pokazywaniu! 😉
Nowe edytoriale, testy, lookbooki, wyjazd do Wenecji, wszystko okraszone ogromem pozytywnej energii, to wszystko już zaraz zaraz, a tymczasem chciałabym Wam pokazać pewną historię, która miała miejsce chłodnego wieczoru, przy winie, dobrej muzyce, z obłędną kobietą.
Przedstawiam Wam „Wine Session”, koniecznie z muzyką:

Ola Szkołda

Kochani, przyszedł czas, żeby Wam pokazać jedną z najbardziej wyjątkowych sesji, które miałam w zeszłym roku. Poznajcie wspaniałą Olę, która ma zaledwie 11 lat, ale czekam na jej wielką, światową karierę. O tym, że ma nieziemską, anielską urodę, to nikomu chyba nie muszę mówić, ale chciałabym powiedzieć co nieco o tym, jak wyjątkową jest osobą.
Cierpliwa, kochająca pozowanie, zero marudzenia, pełen profesjonalizm mimo tak młodego wieku. Doskonale odnajduje się przed obiektywem,  jest w tym wszystkim tak naturalna, uśmiechnięta, ja się zakochałam bez pamięci!
Ta cudowna piękność pozowała dzielnie w zimnie (na dworze było koło 0 stopni!), a także w BUWie, który jest nową siedzibą Aqademii, której serdecznie dziękujemy za udostępnienie miejsca i cudowne stylizacje, jak również butikowi  La Dolly, dzięki któremu możecie podziwiać nasze 2 pierwsze stylizacje!
To był wyjątkowy dzień, bardzo pracowity i pełen cudownej dziecięcej witalności, uśmiechu, ale i pracy z prawdziwą, profesjonalną i doświadczoną już modelką. Uwielbiam, podziwiam i nie mogę się doczekać naszej kolejnej sesji, która ma szansę odbyć się już niedługo wraz z drugą równie piękną modelką, o której więcej napiszę, już bardzo niedługo! ❤
Jak Wam się podoba efekt naszej pracy? 🙂

 

Złotowłosa Bibliotekarka

Jak część z Was już może wie, miałam po raz drugi ogromną przyjemność i zaszczyt wykonać edytorial dla magazynu MM Trendy. Historia tej sesji nie jest aż tak długa i skomplikowana, żebym nie mogła jej przybliżyć, ale wszystko sprowadza się do tego, że postanowiłyśmy pokazać Książnicę Pomorską z nieco innej strony. A właściwie Książnica posłużyła nam jako tło do historii o niezwykle pięknej, zmysłowej bibliotekarce. Co dokładnie robiła ona o poranku w bieliźnie między starymi księgami, nikt do końca nie wie, ale liczy się, że mogłam Wam choć małą część tej historii pokazać.

W rolę zmysłowej muzy, postaci z romansów i poematów wcieliła się przepiękna Michalina Cysarz.
O podkreślenie jej cudnych oczu i rysów twarzy zadbała Gabriela Lupa.
Ubierała i rozbierała Ewelina Maciocha-Pławska, znana Wam jako Evelyn’s Dresses.
A nad całością czuwała wspaniała Agata Maksymiuk.

Raz jeszcze dziękujemy za tak magiczne miejsce, a wszystkich czytelników zapraszamy do odkrycia miłości do literatury pięknej na nowo.

A tutaj możecie zobaczyć najnowszy numer MM Trendy: https://issuu.com/tomkuc/docs/mm_trendy_styczen  ❤

Podsumowanie 2016

Marta Machej Portfolio

Kochani, nadszedł czas, aby podsumować zeszły rok. Wybaczcie, że nie było to 1.01.2017, ale spędzałam tydzień wśród znajomych w obłędnie pięknych górach. 😉

Ten rok był wyjątkowy, naprawdę lepszy niż poprzedni. Dzięki wsparciu mego ukochanego, osiągnęłam więcej, niż mogła sobie wyobrazić. Poznałam cudownych ludzi, wyjątkowe modelki, wizażystów, stylistów i fotografów. Osoby, które inspirowały, pobudzały do działania, albo i załamywały się w połowie swojej drogi i nie miały sił iść dalej, więc wszyscy razem pomagaliśmy im znaleźć siebie i inspirację do działania. Dla mnie był to też rok ciężkich decyzji, trudnych wyborów, wielkich zmian,  pięknych wspomnień i ogromnego rozwoju. Przede wszystkim był bardzo długi, niezwykle intensywny, którego początku już prawie nie pamiętam, bo był tak dawno temu.

To był też rok, kiedy zajęłam się fotografia na poważnie.

Właściwie nadal ciężko mi zebrać wszystko w jedną, sensowną całość, bo działo się ogromnie dużo. Nie podam Wam dokładnej ilości sesji, bo jej nie znam, ale uwierzcie mi, był tego ogrom (na potrzeby tego postu około 150), to dzięki temu z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że zrobiłam wielkie postępy. Zaczynałam ten rok ze znacznie mniejszą wiedzą na tematy typu prowadzenie biznesu, kreowanie wizerunku w social media, zdobywania publikacji, poznawania ludzi i samej fotografii w sobie. Udało mi się nawiązać wyjątkowe współprace, pracowałam z najlepszymi polskimi agencjami oraz jedną berlińską, wykonałam lookbook cudownej marki – Aim High Store, udało mi się dojść do momentu, gdzie jestem regularnie publikowana w drukowanych magazynach – Hot Magazine i MM Trendy – kocham Was i dziękuję za zaufanie, jakim mnie darzycie! Co więcej, nawet miałam swoje okładki – Hot Magazine ukłon w Waszą stronę raz jeszcze. Ale to nie wszystko, bo przecież w tym roku udało się zdobyć także sporo publikacji zagranicznych (choć jednym z postanowień jest zacząć wysyłać sesje redaktorom regularnie): B Authentique, Scorpio Jin, Erotic Factory, Minc Magazine, Fashionably Male, dziękuję! Moje zdjęcie wisiało też w kilku miejscach w Szczecinie na ogromnym billboardzie, zrobiłam kilka sesji wizerunkowych, a nawet byłam częścią wystawy w Nowym Jorku na Times Square, słowem działo się dużo!  Mam swoje ukochane kadry tego roku, wiele nieopublikowanych, bo zawsze brakło czasu na regularne publikowanie (postanowienie nr.2 pisac regularnie bloga). Wzięłam udział w plenerach fotograficznych i zorganizowałam z Łukaszem nasz własny -Plener Serduszko, który był wyjątkowym czasem i nasłuchałam się o nim tyyyyle miłych słów, że do dziś ciężko mi w to uwierzyć! Dziękuję każdemu z Was, że stworzyliście wydarzenie, które część z Was nazwało najlepszym plenerem tego roku! :O
Zaczęłam tworzyć edytoriale, takie z prawdziwego zdarzenia, z całą ekipą, z cudownymi stylistami (Evelyn’s Dresses, Magda Olesiewicz, Ola Chruścielewska, Kamil Stasiak, MashMishStyle, Sonia Szpakowska!), projektantami (Single Styl, Mi Levinska, Dominika Matejczuk i wspaniałe butiki, z którymi pracowaliśmy, to o Was), wizażystkami (wybaczcie, że każdej nie przytoczę tutaj, choć każda stworzyła wyjątkowe cuda, ale Agwer, Kasia Bogucka, Marlena Brojke, zawsze mogę na Was liczyć, dziękuję!) i fryzjerami (Rafał Tasarz, wyjątkowy ukłon w Twoją stronę!). Czasem bywało robione wszystko w wielkim pośpiechu, czasem mieliśmy całe dnie, ale zawsze była zabawa, pasja robienia czegoś nowego, było wspaniale!
Przekraczałam swoje własne granice, także kreatywności, robiąc sesje, które nijak nie wpisywały się w kanon tego, co robiłam do tej pory, a otwierające mi oczy ze zdumienia, że coś tak dziwnego podoba mi się aż tak. Kocham nowe, kocham nieoczywiste, ale przede wszystkim to najbardziej naturalne.
Nie ma żadnej sesji, którą bym źle wspominała, każda sesja była nową, wyjątkową osobą, z jednymi pracowało się  obłędnie dobrze, z innymi po prostu świetnie, ale z każdej wynosiłam coś nowego. To był rok robienia tego, co chciałam, o czym marzyłam, próbowania nowych kadrów, dziwnych stylizacji, albo balansowanie na granicy dobrego smaku i ogólnie przyjętych norm moralnych (Dawid Hemke, Createyourlifestyle7 i Martynika, to głównie o Was 😉 )! Zabawa z lampami, która powoli zaczyna wywracać moje fotograficzne życie do góry nogami ( Asida i Radek – to dzięki Wam się to zaczęło – dziękuję!). Był też nowy sprzęt, wymarzony, wypracowany, bez którego nie wyobrażam sobie dzisiaj pracy, a który pozwolił zacząć coś zupełnie nowego, czyli filmy ( obiecuję, że 2017 przyniesie w tym zakresie duuuużo nowości).

Były chwile zwątpienia, dużo łez i dołków, ale na szczęście mam wokół siebie takie osoby, które zawsze wtedy dawały kopa w tyłek, przytulały i pokazywały, ile już osiągnęłam i że na pewne rzeczy muszę poczekać, a inne zacząć zauważać i wreszcie zacząć doceniać samą siebie. Dużo spraw w mojej głowie, podejściu do spraw prywatnych i zawodowych się zmieniło, ułożyło.

Był to też rok spełniania wielu marzeń, poczynając od pracy z osobami, o których marzyłam lata, poprzez nie do końca regularne, ale stałe wykreślanie punktów z mojej listy marzeń (bucket list). Odnośnie spełniania marzeń, pozytywnego myślenia, nie mogę nie wspomnieć o przygodzie z Ambasadą Inspiracji, dzięki której miałam swoje biuro na 3 miesiące, a także poznałam wyjątkową organizatorkę i swoją imienniczkę, które znam bardzo krótko, ale wiem, że to początek wyjątkowej przygody i znajomości.

Bardzo dużo podróżowaliśmy, po Polsce, po Europie, po świecie, właściwie myślę, że wszystkimi środkami transportu i na nóżkach zrobiliśmy coś około 60.000 km, głównie były spontaniczne wyjazdy – Mauritius, Rzym, Bruksela, Berlin, Rugia, polskie morze, góry, Warszawa i wszystkie kierunki, na które akurat była chęć. Był moment, gdy w aucie spędzaliśmy znacznie więcej czasu niż w domu, i powiem Wam, kocham każdy przejechany kilometr.  Odwiedziliśmy miejsca, o których marzyłam, poznałam takie, których nie spodziewałam się zobaczyć i byliśmy tam, gdzie znamy każdy kąt na pamięć. Ale każdy wyjazd na nowo inspirował, pomógł odnaleźć chęci do działania i zostawił słodkie wspomnienia – piliśmy wino w każdym zabytku Rzymu, lecieliśmy o wschodzie słońca, zrywaliśmy polskie jabłka 30 grudnia, spacerowaliśmy po plażach i kąpaliśmy się pod wodospadem w ulewie.

Odkryłam pewne rzeczy, które, gdy sobie ułożysz w głowie, zmieniają wszystko, na przykład to, że możesz wszystko. Skontaktować się z każdym i odwiedzić dowolne miejsce na świecie, starczy coś zrobić, spytać, napisać, zadzwonić. Dzięki ogromnej siatce kontaktów, którą sobie sama wyrobiłam, byłam w stanie pomóc wielu osobom, polecić wiele osób, poznać obcych, którzy zaczęli potem tworzyć cudowne projekty, nie zliczę też razy, kiedy to Wy mi pomagaliście, zaczynając od wizażystki na sesję, podanie namiarów na fotografa dysponującego lampami, czy nawet organizacją motocyklu pod koniec grudnia na 5 minut zdjęć. Wiem, że mogę z Wami i dzięki Wam robić wszystko, to wyjątkowe uczucie.

Podsumowując, pozytywne nastawienie, miłość do tego, co robię, ukochany i cudowni przyjaciele zaowocowali setkami nowych osób, z którymi przegadałam godziny i stworzyłam cudne sesje, spełnianiem marzeń, otwieraniem się kolejnych możliwości na 2017 rok.  Dla mnie był wyjątkowy rok, jeśli mogę sobie i Wam czegoś życzyć – oby ten rok był jeszcze lepszy niż poprzedni. Dziękuję Wam wszystkim, którzy pojawiliście się w moim życiu, nie mogę sobie wyobrazić, aby mogłoby być lepiej, ale życie mnie lubi pozytywnie zaskakiwać, więc z  pełna wiary w to, że dobro zawsze wraca, mogę powiedzieć – 2017 jestem na Ciebie gotowa, wiem, że będziesz wspaniały!

Serduszko

Długo wahałam się z opublikowaniem tej sesji, bo każde zdjęcie, które ujrzało światło dzienne, prędzej czy później zostawało usuwane i banowane. I w sumie nikt nie wie dlaczego. 😉

Ale naprawdę chcę Wam pokazać tę historię: romantyczną, naturalną, prawdziwą i piękną.
Inspirowana filmem „Antychryst” (choć wiele osób porównywało do „Pachnidła”).

Chciałabym Wam coś więcej napisać, opowiedzieć, ale chyba nie trzeba do niej nic dodawać…
Dziękuję najwspanialszym Dawidowi Hemke i Createyourlifestyle7 za tak piękne przedstawienie wszystkich emocji, a oczywiście całość powstała spontanicznie na Plenerze Serduszko 🙂